O moim pobycie w Berlinie (styczeń 2015)

Od 4 do 31 stycznia 2015 roku byłam w Berlinie w ramach projektu Fundacji Kobiecej eFKa i Frauenzentrum S.U.S.I.  Mieszkałam w dzielnicy Neukoelln, w mieszkaniu, którego gospodyni mówiła po polsku. To w znacznej mierze podnosiło komfort mojego pobytu, ponieważ nie mówię po niemiecku, język ten znam słabo i biernie.

Jechałam do Berlina z kilkoma celami edukacyjnymi. Chciałam poznać środowisko  zarówno Polek mieszkających na stałe w Berlinie, jak i Niemek, skupionych w bliźniaczym projekcie eFKi w organizacji S.U.S.I.  Chciałam poznać Berlin i styl życia jego mieszkańców. Miałam także zamiar przypomnieć sobie język niemiecki, którego kiedyś się uczyłam. Zaś moim najbardziej osobistym celem była praca nad własnymi uprzedzeniami do Niemców, głównie ze względów historycznych.

Bardzo cenię sobie nawiązane kontakty. Poznałam nieco praktykę pracy S.U.S.i.,  poprzez uczestnictwo w kilku zajęciach organizowanych przez zespół psycholożek pracujących z grupami kobiecymi różnych narodowości.  Poznałam także pracę Hydry, berlińskiej organizacji wspomagającej prostytutki. W bliźniaczym projekcie eFKi poznałam grupę kobiet skupionych wokół  pamięci wojny, pielęgnowanej przez kolejne pokolenia . Uczestniczyłam w spotkaniach, gdzie pamięć ta była głównym tematem. Było to dla mnie ważne doświadczenie – jak przebiegały ludzkie losy oraz w jaki sposób były opowiadane. Odnosiłam to doświadczenie do własnej historii rodzinnej, ale także do wielu historii osobistych, wysłuchanych niegdyś w kraju, w ramach projektów  Towarzystwa Interwencji Kryzysowej (w którym działam), związanych z  gromadzeniem świadectw.

Poznałam także kilku Polaków mieszkających na stałe w Berlinie i przyjrzałam się berlińskiej Polonii, uczestnicząc w jej koncercie noworocznym. Pozwoliło mi to na refleksję nad motywami  emigracji i stylem życia na obczyźnie. Miałam  lekcje języka niemieckiego, które jednocześnie umożliwiły mi  prywatne dyskusje  o  historii i  współczesności miasta  widzianej oczyma jego niemieckiej mieszkanki. Trenowałam także niemiecki poruszając się po mieście.

Miasto poznałam dobrze, zarówno ze względu na kulturalne pamiątki, jego topografię, historię oraz  ciekawostki botaniczne, którymi się interesuję.  Obserwowałam i dokumentowałam formy pamięci o byłych mieszkańcach miasta. Różnorodność  i wielość  tych form zwróciła moją uwagę. W czasie pobytu zrobiłam mnóstwo  zdjęć, prowadziłam też dziennik, gdzie gromadziłam swoje obserwacje i refleksje.

Zbierałam różne doświadczenia, by uporać się także z własnymi uprzedzeniami wobec Niemców. Wiele na ten temat myślałam, rozmawiałam, pisałam w swoim dzienniku. Niestety, nie pozbyłam się tych uprzedzeń.  Powzięłam za to decyzję, by gruntowniej opracować historię wojenną  mojej rodziny.  Rozpoczęłam też  prace nad pomysłem dalszego gromadzenia historii indywidualnych związanych z wojną i jej wieloletnim pokłosiem. W związku z tym opracowałam wstępną wersję narzędzia analizy wywiadu biograficznego i jego symbolicznego streszczenia .

Dawno już nie miałam w życiu takiego okresu, by  móc poświęcić swój czas w całości na poznawanie ludzi, nowej przestrzeni, czytanie, oglądanie, uczenie się, obserwowanie i  opisywanie swoich wrażeń. Cieszę się, że miałam taką możliwość i jestem za nią wdzięczna.

Ewa Ryłko

Advertisements

Kommentar verfassen

Trage deine Daten unten ein oder klicke ein Icon um dich einzuloggen:

WordPress.com-Logo

Du kommentierst mit Deinem WordPress.com-Konto. Abmelden /  Ändern )

Google+ Foto

Du kommentierst mit Deinem Google+-Konto. Abmelden /  Ändern )

Twitter-Bild

Du kommentierst mit Deinem Twitter-Konto. Abmelden /  Ändern )

Facebook-Foto

Du kommentierst mit Deinem Facebook-Konto. Abmelden /  Ändern )

w

Verbinde mit %s